Czas na włosy

Tytułem wstępu - mam bzika na punkcie swoich włosów. Ale zdecydowanie nie w sensie pozytywnym - moje włosy nie są piękne, długie i gęste i nie wyglądają jak z reklamy garniera czy innej firmy. Moje włosy przypominają (oczywiście z całym szacunkiem do tej osoby) włosy Jerzego Kryszaka. No wiecie, u mężczyzny wiele rzeczy przejdzie, zawsze może ściąć się na łyso, ale u kobiety niekoniecznie. Chociaż parę razy, mając gorsze dni, miałam właśnie ochotę zostać łysolem, po czym uzmysłowiłam sobie, że raczej mojej ,,urodzie'' to nie pomoże i, o dziwo, mogę wyglądać jeszcze gorzej. Dla kobiety włosy są wizytówką, piękna czupryna sprawia, że osoba wygląda zupełnie inaczej. Natomiast przy lichych włosiętach, gdzie ma się cztery włosy na krzyż, wygląda się po prostu okropnie. 
Problemy zaczęły się na przełomie klasy maturalnej i pierwszym rokiem studiowania, kiedy włosy leciały mi przy każdym najmniejszym porywie wiatru (bałam się, że wtedy przymusowo zostanę łysa). Winny był stres, winne cudowne diety-cud. Brałam jakieś suplementy które doradziła mi lekarka oraz różnorodne wcierki, szampony i rzeczywiście to pomogło. Niestety od tego czasu włosy już nigdy nie chciały powrócić do kondycji sprzed ich wypadania (o dziwo kiedyś nie wyglądały tak tragicznie), do tego nie chcą za bardzo rosnąć. Ale przynajmniej aż tyle nie wypadają. Do dnia dzisiejszego, a minęło już 7 lat, stosowałam tysiące produktów które miały mi pomóc. Niestety bez żadnych rewelacji, a fakt, że nie jestem dość systematyczna wcale nie pomagał. W sumie najlepsze efekty pojawiły się po piciu drożdży oraz wcierce jantar, które stosowałam codziennie. 

Dzisiaj nadszedł ten dzień, kiedy stwierdziłam, że muszę ponownie spróbować zawalczyć o lepsze włosy. Aby przez trzy tygodnie, przed urlopem, porządnie się nimi zajmować (i oczywiście po urlopie również). Chcę wrócić do picia drożdży oraz herbaty z pokrzywy, do tego przynajmniej raz w tygodniu olejować włosy (nigdy tego nie lubiłam, bo olej za bardzo nie chciał schodzić mi z włosów) oraz również raz w tygodniu maska na włosy. Oczywiście do tego zdrowsza dieta, aczkolwiek zdrowe odżywianie próbuję wprowadzać już od pewnego czasu, z różnym skutkiem - jednak nasze ciało to nasza świątynia, które ma nam służyć przez wiele lat i warto o nie dbać jak najwcześniej. Dieta idzie różnie, aczkolwiek chcę się postarać wytrwać w niej chociaż te trzy tygodnie (pisząc dieta, mam tu na myśli po prostu to, że nie będę w ogóle podjadała niezdrowych przekąsek typu czipsy, czekolada oraz fast-foodów. 
Po przyjeździe planuję zainwestować w kilka ciekawych produktów, które mają wiele pozytywnych recenzji, a do których kupienia próbuję przełamać się od dłuższego czasu, mianowicie olejek khadi (dotąd chyba nie widziałam żadnej skrajnie negatywnej recenzji na temat tego produktu), odżywka Essence Ultime Biotin+ Volume firmy Schwarzkopf, oraz tabletki calcium pantothenicum, które podobno rewelacyjnie wpływają na porost włosów. Aczkolwiek czytałam, że niektórym dziewczynom po stosowaniu tych tabletek pojawiły się wypryski, a jednak wolałabym uniknąć kolejnego defektu przy twarzy. 



A czy wy stosujecie jakieś ciekawe produkty do włosów, które mogłybyście polecić? :)

Komentarze

  1. Ja nic specjalnego nie robie z wlosami :) po prostu myje i czasem daje wyschnac na wietrze :) a jesli o diecie mowa to nie zauwazylam, zeby rezygnacja z fastfoodow zmienila cokolwiek, a tych juz nie jem od dwoch lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i nie na włosy, ale na pewno dla całego organizmu rezygnacja z fast foodów daje pozytywne skutki :)

      Usuń
  2. A ja całe życie mam długie włosy nawet powiedziałabym że bardzo długi i wiem ile trzeba poświęcić czasu by właściwie o nie zadbać, choć czasem olewam temat i ograniczam się tylko do podstawowych kosmetyków. Niemniej jednak marzą mi się takie super gęste włosy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy nie muszą nic robić i mają długie i gęste włosy :)

      Usuń
  3. Oj, też się muszę wziąć za moje włosy, bo do starości wyłysieję ... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja od czasu do czasu nakładam maseczkę i robię peeling skóry głowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno peelingi też są niesamowite na włosy

      Usuń
  5. JA w sumie nie stosuje niczego specjalnego :D Biorę pierwszy lepszy szampon w sklepie i tyle... ale prawda jest taka, że włosy mam cudowne (tak, wiem...wlewam sobie) - bardzo długie i gęste - i nie muszę z nimi nic robić :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Nieśmiały introwertyk

Związki, mężczyźni - trochę feministycznym okiem

Sposoby na wypadające włosy